https://m.youtube.com/watch?v=en2hlsms1l4
Zastanawiałem się dlaczego tak bardzo siedzi mi „Is This Love” w wersji LP Giobbi z Danielle Ponder. I uczciwie, nie da się tego sprowadzić do jednego elementu, bo ten numer działa jak całość, nie jak suma części.
Jest w nim wokal, który nie próbuje być „ładny”, tylko jest prawdziwy. Danielle Ponder śpiewa tak, że czuć napięcie w głosie, jakby to pytanie o miłość było zadane komuś stojącemu bardzo blisko. To nie jest dystans, tylko emocja bez filtra.
Do tego dochodzi produkcja LP Giobbi, która nie pcha się na pierwszy plan. Ona robi miejsce. Kick i bas nie walczą o uwagę, tylko tworzą spokojny, miękki puls. Ten beat nie prowadzi na siłę, raczej niesie wszystko do przodu jak oddech, który sam się reguluje.
Najważniejsze jest chyba to, że w tym utworze jest dużo przestrzeni. Nie wszystko jest wypełnione. Są momenty, gdzie zostaje sama linia wokalu albo prawie sama atmosfera. I wtedy mózg zaczyna sam dopowiadać resztę. To daje wrażenie, że ten numer jest większy niż to, co realnie słyszysz.
No i jest jeszcze coś: kontrast. Muzyka jest ciepła, miękka, wręcz kojąca, a tekst i sposób śpiewania mówią o niepewności, o pytaniu czy to w ogóle jest miłość. Ten rozdźwięk robi robotę, bo zostaje w środku lekkie napięcie, które nie znika po końcu utworu.
I chyba dlatego to działa. Bo to nie jest piosenka, którą się tylko słyszy. To jest stan, w którym się chwilę siedzi.
Tak rozumiem– strasznie gorąco dzisiaj ale utwór mi się podoba.